Degustacja #266 – Blackadder Raw Cask Bruichladdich 12 year old 2004

Degustacja #266 – Blackadder Raw Cask Bruichladdich 12 year old 2004

Kilka słów o degustowanym trunku: Blackadder Raw Cask Bruichladdich 12 year old 2004

Blackadder Raw Cask Bruichladdich 12 Year Old 2004 to pozycja od niezależnego bottlera Blackaddera. Firmę tę założyli w 1995 r. Robin Tucek i John Lamond, a nazwa nawiązuje do postaci kaznodziei – Johna Blackaddera. Wspomniani panowie zajmują się skupowaniem beczek od destylarni. A następnie sprzedają je ze swoim logiem. W 2000 roku wprowadzili na rynek serię „Raw Cask”, czyli whisky butelkowana wprost z beczki. Podczas Cracow Whisky Festival ekipa Boat City Whisky Club poczęstowała mnie 12-letnim Bruichladdichem właśnie z tej serii. Wydestylowana została 30 kwietnia 2004 roku, a zabutelkowano ją w maju 2016 r. Przez cały ten okres dojrzewała w beczce pierwszego napełnienia z amerykańskiego dębu po bourbonie. Łącznie powstało 256 butelek, każda o mocy 63,5%. Na etykiecie mamy informację, że nie była poddawana procesowi filtracji na zimno i posiada naturalny kolor. Jest podany też numer butelki.

Blackadder Raw Cask Bruichladdich 12 year old 2004
Blackadder Raw Cask Bruichladdich 12 year old 2004

Nota smakowa:

WZROK: Jasnozłota.
NOS: Słodka, dojrzałe jabłuszka, gruszki, miód, wanilia, kwiaty, dębina, rodzynki, cynamon, zielone jabłko, skórka z cytryny, śliwka suszona, lekko dymna.
SMAK: Słodka, delikatna, jednak po chwili moc trunku jest dobrze wyczuwalna, miód, wanilia, jabłka, gruszki, rodzynki, lekko dymna, kremowa, karmel, cynamon, dębina.
FINISH: Słodki, torf, miód, gruszka, jabłko, dębina.

ABV: 63,5%
WIEK: 12-letnia
REGION: Islay/Szkocja

Blackadder Raw Cask Bruichladdich 12 year old 2004
Blackadder Raw Cask Bruichladdich 12 year old 2004

Subiektywnie ode mnie:

Zapach jest cudowny, przyjemny, słodki, a paleta zapachów świetnie się uzupełnia – oczywiście efekt ten udało się uzyskać przez odpowiednią odległość nosa od kieliszka, gdyż, gdy jest za blisko, whisky staje się bardzo ostra/agresywna. Na języku delikatna, jednak nieco później ujawnia się moc. Zapachy przełożyły się na smaki. Tak samo jest w finishu. To, co mnie zaskakuje, to lekka dymna nuta, gdyż Bruichladdich na ogół jest znany z tego, że nie robi dymnych whisky. Ogólnie pije się ją przyjemnie, jest dobrze ułożona, nie ma też super fajerwerków, ale jest po prostu dobra w swojej prostocie. Boat City Whisky Club, dziękuję za porcję solidnej, dobrej whisky!

Cena: 120-150 euro.

Autor: Rafał Stanowski

Nazywam się Rafał Stanowski. Moja przygoda z whisky zaczęła się około 2007 roku od zbierania miniaturek alkoholi – najczęściej 50 ml. Byłem wtedy na pierwszym roku studiów. Oczywiście zdarzało się wtedy z kolegami pijać whisky z colą. Na czwartym roku miałem okazję uczestniczyć w wieczorze szkockim, gdzie nauczyłem się sztuki degustacji. Wtedy to zaczęło we mnie kiełkować zainteresowanie whisky. Po studiach dostałem pracę jako inżynier ds. testowania oprogramowania w branży telekomunikacyjnej, a to już pozwoliło próbować lepszych trunków. Pod koniec 2014 roku postanowiłem założyć blog, aby móc dzielić się moją wiedzą i notami degustacyjnymi. I tak moja przygoda po tym arcyciekawym świecie cały czas trwa do dnia dzisiejszego… Zapraszam do odkrywania whisky ze mną!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *