Degustacja Metaxy 27.01.2016

Degustacja Metaxy 27.01.2016

Pod koniec stycznia, a dokładnie 27 miałem okazje uczestniczyć w degustacji Metaxy organizowanym w Domu Whisky we Wrocławiu. Spotkanie prowadził brand ambasador Piotr Wesołowski.

DSC_0249

Spotkanie rozpoczęło się chwilkę po 19, a na stolikach po za kieliszkami degustacyjnymi przywitały nas figi i czekolada. Degustacja rozpoczęła się od wprowadzenia historycznego czyli kto jest twórcą, od kiedy metaxa jest produkowana i jakie są jej główne składniki. I taki historia trunku zaczyna się w 1888 roku, kiedy to kupiec Spirosa Metaxasa opracował recepturę swojego trunku. Wkrótce po tym otworzył swoją destylarnie i zaczął produkować Metaxę. A więc czym jest ta Metaxa? Część z was na pewno skojarzy ją z brandy, co nie jest prawdą, gdyż ten trunek jest w 100% wydestylowany z winna. W przypadku Metaxy skład trunku wygląda inaczej, gdyż jest zestawiany z destylatu winnego, słodkiego wina muscato, destylatu z płatków róż i dodatków różnych ziół. Zgodnie z definicją brandy, Metaxy nie można przyporządkować do tego gatunku, bardziej poprawnym stwierdzaniem lub kategorią było by „greek spirit” ale że, smakiem jest zbliżona do brandy często jest lokowana w tym segmencie. Podczas degustacji oprócz finalnych produktów mieliśmy okazje zapoznać się z składowymi metaxy, mogliśmy spróbować jak smakuje wino muscato, jak zapach ma ekstra z płatków róży i destylat winny.

DSC_0248

DSC_0250

DSC_0251

Pan Piotr w trakcie opowiadania nam z czego składa się metaxa w pierwszej kolejności dał nam do spróbowania winia muscato. Co ciekawe wino to jest produkowane na dwóch greckich wyspach Samos i Lemnos. Cała produkcja z tych wysp jest tylko i wyłącznie przeznaczona na potrzeby Metaxy i nie można go nigdzie zakupić. Wino to dostaliśmy w plastikowym kieliszku i niestety nie zrobiłem jemu zdjęcia, ale za to mam spisaną notę smakową.

NOS: Słodkie, porzeczka, miód, rodzynki, figa, jabłko
SMAK: Słodkie, porzeczka, miód, rodzynki, figi, jabłko, gruszka
FINISH: Figa, śliwka, czarna porzeczka
Subiektywnie ode mnie: Było pyszne, żałuje że nie można go zakupić osobno.

Następnie była okazja zapoznania się z zapachem z ekstraktu z płatków róż. Czemu tylko z zapachem, gdyż ponoć w smaku nie nadaje się do picia bo jest nie dobre i bardzo cierpkie ale za to przepięknie pachnie. I po degustacji to sprawdziłem i okazało się to prawdą. Zapach pyszny ale smak jest straszny.

I tak przeszliśmy do degustacji trunków. Na degustacji nie było wersji z oznaczeniem trzech gwiazdek. Jest to spowodowane tym że ten trunek gównie sprzedaje się tylko w Grecji i nie jest eksportowany. Pierwszym naszym degustowanym trunkiem była metaxa „*****” czyli pięciogwiazdkowa. Każda gwiazdka oznacza rok leżakowania, więc w tym wypadku mieliśmy przyjemność z trunkiem który dojrzewał 5 lat.

NOS: Słodka, figa, róża, jabłko, miód
SMAK: Słodka, róża, jabłko, figa, słodkie nuty winne, miód
FINISH: Porzeczka, figa, pomarańcza, dębina
ABV: 38%

Subiektywnie ode mnie: Różany smak i zapach przywiódł mi wspomnienia dżemu z płatków róży który jako mały chłopie bardzo lubiłem. Zdecydowanie przypadł mi do gustu

DSC_0253

Następna była Metaxa „*******” – siedmiogwiazdkowa czyli dojrzewająca w beczkach 7 lat.

NOS: Słodka, cyanmon,wanilia, miód, porzeczka, jeżyna, figa, pomarańcza,
SMAK: Słodka, miód, imbir, nuty winne, róża, cynamon
FINISH: Nuty winne, figa, cynamon, pomarańcza, jeżyna, gorzka czekolada, czarna porzeczka, lekko pieprzna.
ABV: 38%

Subiektywnie ode mnie: Ciekawa, jednak jakoś nie zachwyciła mnie tak jak wcześniejsza propozycja. Tu też mieliśmy sugestię, że finish w którym ujawnia się figa można podbić suszonymi figami.

DSC_0254

Kolejną propozycją była Metaxa 12. W tym wypadku na etykiecie pośrodku dwunastu gwiazdek, dodano określenie wiekowe w postaci cyfr arabskich, co oznacza że trunek dojrzewał 12 lat w dębowych beczkach.

NOS: Słodka, pełna, pomarańcza, róża, porzeczka, nuty winne
SMAK: Słodka, róża, winogron, porzeczka, miód, figa,  śliwka, pikantna
FINISH: pomarańcza czekolada, kawa, porzeczka, figa, przypalona dębina
ABV: 40%

Subiektywnie ode mnie: Smak i aromat dużo bardziej rozbudowany niż w przypadku poprzedniego trunku, bardziej pełna, a w finishu sporo nut czekolady. Tu padła propozycja uzupełnienia finishu właśnie o gorzką czekoladę.

DSC_0255

Ostatnia pozycja to Metaxa Private Reserve. Jest ona zestawiana z 20 i 30-letnich destylatów i łączna z najlepszym winami muscato. Jest to najbardziej ekskluzywna edycja w rodzinie Metaxa.

NOS: Słodka, nuty winne, wanilia, miód, cytrusy, czekolad, kawa, gruszka
SMAK: Słodka, miód, nuty winne, wanilia, miód, przyprawy korzenne, figa, rodzynki, pomarańcza
FINISH: nuty winne, miód, porzeczka, pomarańcza, figa, śliwka
ABV: 40%

Subiektywnie ode mnie: Trunek ten przypomina trochę whisky, rozbudowany, wymagający, nuty makowe rozwijają się. Naprawdę ciekawa pozycja

DSC_0256

Na koniec prezentacji padło jeszcze parę pytań o nową produkcję metaxy na bazie miodu czyli Metaxa Honey Shot. Jest to odpowiedź Metaxy na popularność w ostatnim czasie alkoholów z dodatkiem miodu. Z informacji od brand ambasadora uzyskaliśmy, że miód używany do produkcji tego trunku jest w 100% naturalny.

NOS: miód, pomarańcza
SMAK: miód, rodzynki, figa
FINISH: miód z odrobiną pomarańczy
ABV: 30%

Subiektywnie ode mnie: Czysto miodowy „słodziak”, jak dla mnie idealny do drinków lub max na 2-3 kieliszki.

DSC_0252

Wszystko co dobre zawsze musi się kiedyś skończyć. To była jedna z ciekawszych degustacji w których miałem okazje uczestniczyć. Brand amabasador przekazywał swoją wiedzę na temat produkty w bardzo ciekawy sposób, widać że dokładnie znał produkty o których mówił. Ciekawostką było dla mnie to, że sala była mocno podzielona co do tego która wersja jest najlepsza, a główny podział był na zwolenników wersji pięcio i siedmiogwiazdkowej. Dla mnie osobiście największe wrażenie zrobiła wersja Private Reserve, a potem wersja pięciogwiazdkowa.

Autor: Rafał Stanowski

Nazywam się Rafał Stanowski. Moja przygoda z whisky zaczęła się około 2007 roku od zbierania miniaturek alkoholi – najczęściej 50 ml. Byłem wtedy na pierwszym roku studiów. Oczywiście zdarzało się wtedy z kolegami pijać whisky z colą. Na czwartym roku miałem okazję uczestniczyć w wieczorze szkockim, gdzie nauczyłem się sztuki degustacji. Wtedy to zaczęło we mnie kiełkować zainteresowanie whisky. Po studiach dostałem pracę jako inżynier ds. testowania oprogramowania w branży telekomunikacyjnej, a to już pozwoliło próbować lepszych trunków. Pod koniec 2014 roku postanowiłem założyć blog, aby móc dzielić się moją wiedzą i notami degustacyjnymi. I tak moja przygoda po tym arcyciekawym świecie cały czas trwa do dnia dzisiejszego… Zapraszam do odkrywania whisky ze mną!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *