Degustacja #307 – Glenmorangie Quinta Ruban 14 Year Old

Kilka słów o degustowanym trunku:

Glenmorangie to destylarnia, która jest pionierem, jeśli chodzi o stosowanie różnych beczek w celu finishowania whisky. Jednym z pierwszych owoców tych eksperymentów były narodziny edycji Quinta Ruban. Whisky finishowanej w beczkach po wzmacnianym winie Porto.

Glenmorangie Quinta Ruban 14 Year Old
Glenmorangie Quinta Ruban 14 Year Old

W 1994 roku whisky ta zadebiutowała jako Glenmorangie Port Wood Finish. W 2007 roku zmieniła nazwę na Quinta Ruban. Jednak była te edycja bez określenia wieku. Dopiero w 2010 roku na etykiecie pojawiał się informacja, że whisky dojrzewa przez minimum 12 lat. A w roku 2019 wiek ten podniesiono do 14 lat.

Glenmorangie Quinta Ruban 14 Year Old
Glenmorangie Quinta Ruban 14 Year Old

Glenmorangie Quinta Ruban jest zestawiana z destylatów, które dojrzewają odpowiednio 10 i 12 lat w beczkach po burbonie, a następnie są finishowane w beczkach po Porto od 2 do 4 lat. Do finishowania używa się beczek po Porto Ruby, które to jest słodkim wzmacnianym winem. Whisky jest niefiltrowana na zimno i po zestawieniu butelkowana jest z mocą 46%.

Nota smakowa:

WZROK: Ciemnozłota.
NOS: Słodka, miód, porto, wanilia, morela, czekolada, śliwka, rodzynki.
SMAK: Słodka, miód,wanilia, przyprawy, wino, goździki, pomarańcza, czekolada, cynamon, orzechy.
FINISH: Słodki, miód, wanilia, wino, przyprawy, rodzynki, orzechy.
ABV: 46%.
WIEK: 14-letnia.
REGION: Szkocja.

Glenmorangie Quinta Ruban 14 Year Old
Glenmorangie Quinta Ruban 14 Year Old

Subiektywnie ode mnie:

W porównaniu do poprzedniej edycji dwa lata zmieniły charakter tej whisky. Zrobiła się bardziej „ostra”, wyrazista. Wpływ beczki po Porto jest bardziej wyczuwalny. Jestem fanem wina Porto i whisky finishowanych po tych winach. W tym przypadku moim zdaniem zmiana wyszła na plus. Jednak nie każdemu ta zmiana może przypaść do gustu. W sumie tak miałem, jak ją pierwszy raz piłem. Przy kolejnych próbach zmieniałem swoje zdanie.

Cena: 219-295 zł

Można kupić np. tutaj:

Autor: Rafał Stanowski

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *