Blended Whisky #18 – Jameson Crested

Blended Whisky #18 – Jameson Crested

Kilka słów o degustowanym trunku:

Jameson Crested to była trzecia whiskey, która miałem okazje spróbować podczas wizyty u kolegi. Dwie poprzednie były w ostatnich postach, czyli Grangestone Single Malt i Bushmills Original. I to już ostatni wpis z tamtego wieczoru.

Jameson Crested
Jameson Crested

Jameson Crested zadebiutowała w 2016 roku. Whiskey ta jest trybutem dla pierwszej whisky zabutelkowanej w roku 1963 na Bow St. w Dublinie. Wcześniej Jameson sprzedawał beczki kupcom. Jednak jak się okazywało, to potrafili oni rozwodnić whisky i psuć renomę destylarni. Z tego powodu zapadła decyzja, aby butelkować whisky pod własną etykietą „Crested Ten”. Obecnie na Bow St. jest centrum dla odwiedzających.

Jameson Crested
Jameson Crested

Whiskey jest zestawiana z whiskey słodowej i zbożowej. Dojrzewały w beczkach po bourbonie i sherry. Z czego beczki po wzmacnianym winie mają większy udział. Na etykiecie nie ma podanej informacji na temat wieku dojrzewania. Filtrowana na zimno i butelkowana z mocą 40%.

Nota smakowa:

WZROK: Jasny karmel.
NOS: Słodki, miód, wanilia, owoce, zboża, jabłka, banan, czerwone owoce.
SMAK: Słodki, miód, wanilia, banan, zbóż, czerwone owoce.
FINISH: Czerwone owoce, sherry, banan, wanilia, miód.
ABV: 40%.
WIEK: Bez określenia wieku.
REGION: Irlandia.

Subiektywnie ode mnie:

Spośród whisk(e)y z pierwszego akapitu muszę przyznać, że to była najlepsza pozycja z opisywanych. Tego wieczoru oczywiście było jeszcze kilka innych pozycji, ale czymś trzeba było rozgrzać język. Wracając do whiskey, czuć w niej wpływ sherry w aromacie i smaku. Ładny aromat i dobry smak powoduje, że whisky pije się przyjemnie, tym bardziej że jest delikatna. Taka idelana, aby nalać do szklanki, pić i rozmawiać w towarzystwie.

Jameson Crested
Jameson Crested

Whisky ta jest ogólnie dostępna w marketach i dyskontach. O ile whiskey jest dobra to jednak jej cena zastanawia. Bo dokładając nie wiele więcej możemy mieć już whisky Single Malt. Na promocji warto kupić moim zdaniem. Jednak w każdym innym wypadku bym się zastanowił.

Cena: 100-130 zł

Autor: Rafał Stanowski

Nazywam się Rafał Stanowski. Moja przygoda z whisky zaczęła się około 2007 roku od zbierania miniaturek alkoholi – najczęściej 50 ml. Byłem wtedy na pierwszym roku studiów. Oczywiście zdarzało się wtedy z kolegami pijać whisky z colą. Na czwartym roku miałem okazję uczestniczyć w wieczorze szkockim, gdzie nauczyłem się sztuki degustacji. Wtedy to zaczęło we mnie kiełkować zainteresowanie whisky. Po studiach dostałem pracę jako inżynier ds. testowania oprogramowania w branży telekomunikacyjnej, a to już pozwoliło próbować lepszych trunków. Pod koniec 2014 roku postanowiłem założyć blog, aby móc dzielić się moją wiedzą i notami degustacyjnymi. I tak moja przygoda po tym arcyciekawym świecie cały czas trwa do dnia dzisiejszego… Zapraszam do odkrywania whisky ze mną!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *