Polish Vodka Tour – 3.3.2016 Wrocław – Czyli czy wódka powinna smakować?

Polish Vodka Tour – 3.3.2016 Wrocław – Czyli czy wódka powinna smakować?

3 marca w Hali Stulecia miałem okazje uczestniczyć w Polish Vodka Tour czyli degustacji polskich wódek. Aby uzyskać zaproszenie należało się zarejestrować na ich stornie a liczba miejsc była ograniczona do 200.

wp-1457105321342.jpg

wp-1457105315588.jpg

wp-1457105327344.jpg

Wybrałem się tam z ciekawości, aby usłyszeć czy w ogóle można degustować wódkę,a jeśli tak to w jaki sposób. Bardzo często słyszałem powiedzie, że wódka „nie powinna smakować, tylko powinno się ją pić”. Coś w tym jest, ale w mojej opinii to powiedzenie raczej nawiązuje do problemu z za częstym spożywaniem alkoholu. Jednak od czasu gdy zająłem się sensoryką alkoholi, uważam, że jak pić alkohol to z przyjemność, a smak jest częścią składową tej przyjemność. Dlatego uważam, że wódka powinna smakować 🙂

wp-1457105255102.jpg

wp-1457105244560.jpg

Degustacja miała się zacząć o 18:30, jednka zanim wszyscy się zarejestrowali, zaleli miejsca minęło około 30 min. Sala w całości zapełniła i tu, ku mojemu zaskoczeniu przedział wiekowy był bardzo duży od 20-letnich osób po seniorów. Stoły były rozstawione jak na biesiadę, ale to właśnie w taki sposób często spożywamy ten alkohol. Degustację prowadził Maciej Starosolski (Ambasador Polskiej Wódki) i Grzegorz Łapanowski (Kucharz). Degustacje Maciej zaczął od krótkiego rysu historycznego i pokazaniu czemu wódka jest Polska, i co kryje się za określeniem „Polska Wódka”. Wódka jest polska gdyż pierwszy zapis historycznie pochodzi właśnie z Polski z 1405 roku z ksiąg Sandomierskich. A co oznacza „Polska Wódka”, zgodnie z ustawą to alkohol wydestylowany z jednego z sześciu polskich surowców: pszenica, żyto, jęczmień, pszenżyta, owsa i ziemniaków, przy użyciu wody z terenów Polski. Między czasie były wyświetlane infografiki m.in z procesem produkcji wódki. Po tej części przeszliśmy do degustacji, a jak wiadomo śledzik lubi pływać, więc na stole znajdowały się przekąski, które często idą w parze z wódką. Tutaj Grzegorz, staranie opowiadał z czego się składają i jak te smaku się mogą uzupełniać.

wp-1457105295083.jpg

wp-1457105268669.jpg

Pierwsza degustowana wódka to „Luksusowa” jako reprezentant wódek wydestylowanych z ziemniaków.

W zapachu delikatna, ziołowa, majeranek, słodka, lekko waniliowa.
W smaku lekko ostra, po chwili waniliowa, słodka, nuty ziołowe się ujawniają a potem czarny pieprz.
W finiszu ziołowa, lekko pieprzna.

A danie które do niej było proponowane to: śledź przegotowany z sałatką z ziemniaków i pieczonego selera, chrzanu i pietruszki uzupełnione koprem i szczypiorem. Fanem śledzia nie jestem ale sałatka była pyszna.

Druga degustowana wódka to „Ostoya” jako reprezentant wódek wydestylowanych z pszenicy.

W Zapachu delikatna, lekko ziołowa, majeranek, rozmaryn, nuty maślane również się ujawniają.
W smaku delikatna, maślana, lekko ziołowa
W finiszu delikatna, słodka na smak koniec lekko pieprzna.

Daniem serwowanym do tej wódki był rilletes z kaczki z pikowaną cebula i szczypiorkiem z chlebkiem. Dość ciekawe połączenie.

Ostatnią wódką była „Wyborowa” jako reprezentant wódek wydestylowanych z żyta. Jest to również jedna z najbardziej rozpoznawanych marek wódki na świecie.

W zapachu ostra, po chwili ujawniają się nuty ziołowe, maślane.
W smaku ostra, czarny pieprz, nuty ziołowe, majeranek, po chwili ujawniają się nuty waniliowe.
W finiszu delikatna, lekko ziołowa, a na końcu pieprzna

Daniem serwowanym do tej wódki był tatar przyprawiony słodka i ostra papryką, oliwkami z oliwy, kaparami, sosem sojowym , musztardą. Do tego były frytki z pasternaku i burak. Kolejna pyszna przegryzka.

Na koniec zrobiono podsumowanie, która wódka była najlepiej smakowało i tu większość sali była zgodna i wygrała „Ostoya”, co też pokrywało się z moją opinią. Z mojej strony mogę ją polecić sam polecić i śmiało mogę powiedzieć że to idealna alternatywa dla Abosluta i Finlandii, a do tego Polski produkt.

wp-1457105288654.jpg

Każdy z uczestników dostał też mały prezent w postaci 5 miniaturek, z czego 4 wzbogaciły moją kolekcje. Również po tym spotkaniu każdy mógł otrzymać akt nadania tytułu ambasadora Polskie Wódki.

wp-1457105232815.jpg

Nazywam się Rafał Stanowski. Moja przygoda z whisky zaczęła się około 2007 roku od zbierania miniaturek alkoholi – najczęściej 50 ml. Byłem wtedy na pierwszym roku studiów. Oczywiście zdarzało się wtedy z kolegami pijać whisky z colą. Na czwartym roku miałem okazję uczestniczyć w wieczorze szkockim, gdzie nauczyłem się sztuki degustacji. Wtedy to zaczęło we mnie kiełkować zainteresowanie whisky. Po studiach dostałem pracę jako inżynier ds. testowania oprogramowania w branży telekomunikacyjnej, a to już pozwoliło próbować lepszych trunków. Pod koniec 2014 roku postanowiłem założyć blog, aby móc dzielić się moją wiedzą i notami degustacyjnymi. I tak moja przygoda po tym arcyciekawym świecie cały czas trwa do dnia dzisiejszego… Zapraszam do odkrywania whisky ze mną!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *